Rozdział siódmy - Naoki
Uporczywy dźwięk telefonu wybudził mnie z zamyśleń. Spojrzałem gniewnie na telefon leżący na kuchennym blacie. Na tyle daleko, że musiałem wstać by go dosięgnąć. Co jeszcze bardziej mnie zirytowało w tym stanie, jeśli to znowu będzie Irin, to przysięgam, że zwolnię te kobietę! -Halo? -odezwałem się, gdy tylko przyłożyłem słuchawkę do ucha. Nie miałem w zwyczaju odbierać nie patrząc kto dzwoni, jednak w tym momencie nie miało to znaczenia. -Hej Naoki. -ten głos sprawił, że poderwałem się z krzesła robiąc lekki hałas. -Wszystko w porządku? -różowo-włosa zaśmiała się, słysząc huk jaki sprawiłem, lądującym krzesełkiem. -Drobne porządki. -podrapałem się z tyłu głowy. Robiłem tak zawsze, gdy się denerwowałem. -Co słychać? -Możemy się spotkać? Potrzebuję, żebyś przejrzał umowę przesłaną przez firmę, z którą podpisaliśmy ostatnio kontrakt. Próbują zwiększyć koszty finansowe. Drobnostki. -Nie ma problemu, o drugiej Ci pasuje? -zaproponowałem zadowolony tym faktem, że ją ujrzę. -W kawiarni tej c...